Minął rok 2020, a obiecanych romantycznych kanapek jak nie było tak nie ma. Pewnie myślicie, że to typowy facet, co pogada, a później muszę poczekać pół roku zanim mu się przypomni. Otóż nie. Kilkakrotnie chciał mi te romantyczne kanapki, zazwyczaj z rybą zrobić, już przyszykował nóż, chleb i nawet rybę otworzył… A ja… a ja mu mówię ‘odsuń się! zrobię sama!’ A całować się później nie chce!

Mało tego, starsza córka zmywa naczynia jak mój luby (nie)mąż kanapki robi. Mówi mi, że za chwilkę umyje, tylko do łazienki skoczy, a jak przychodzi to już nie ma czego myć. No nie zdąży. Ciągną te garnki siłą magnetyczną do siebie, a ja nawet nie wiem, kiedy są czyste. Krzyczy już na mnie ‘mamo, nie myj, mamo, poczekaj!’, ale jak tu mogę czekać, jak tyle brudne leży? 😂

Przykładów można mnożyć, chociaż by z praniem. Co wyjmę z pralki i leżą trzy sekundy nie wywieszone, chociaż prosiłam, pytają co robię, a łapki same latają do sznurka. Chociaż mam za co się obrazić, bo zazwyczaj ciężko pretekst wymyślić.

I tak oto tym cudem nikt nie zdąży nic zrobić, a ja ciągle proszę i proszę… i w efekcie sama robię. Co by nie było w tym nowym roku, nie będę czekać trzech sekund. Poczekam pięć.

Jak dzielicie się obowiązkami w domu? Każdy ma przydzielone swoje zadania?

Tekst żartobliwy, odnoszący się do paru sytuacji mojej nadgorliwości, każdy dzielnie wykonuje swoje obowiązki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *