Jestem zmęczona. Zmęczona ciągłymi rewelacjami dochodzącymi z kraju, ciągłą dyskusją z (nie)mężem, ciągłym śledzeniem wiadomości i dyskutowaniem z obcymi ludźmi przedstawiając swoje stanowisko.

Nie potrafię przejść obojętnie obok strajku kobiet (całym sercem z nimi, chociaż nie wszystkie zachowania pochwalam) oraz obok nowelizacji ustawy art. 36 z 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, która mówi, że gdy jesteś chory lub masz podejrzenie choroby, PODKREŚLAM PODEJRZENIE, lekarz może wykonać na Tobie określone badania i zabiegi bez Twojej zgody. Obawiam się przymusowych szczepień na covid. Szczepionkę opracowuje się ok. 10lat, jak nie więcej, a nie w rok, czy dwa! Jeżeli w skrajnych przypadkach spowoduje śmierć, lekarz nie poniesie za to odpowiedzialności.

Wystąpieniem Pana Kaczyńskiego nie mam siły się zajmować, bo brakuje mi na to cenzuralnych słów. Sam fakt nawoływania obrońców Kościoła i sympatyków PiS do obrony kraju, szefa komitetu do spraw bezpieczeństwa, jest delikatnie mówiąc, niesmaczne; przy czym słowo NIESMACZNE to NIEDOPOWIEDZENIE ROKU. Moja retoryka nie pozwala mi się wypowiedzieć. Wszyscy powinniśmy zastanowić się jednak co ten człowiek robi na ww. stanowisku? Nie chcę komentować całego wystąpienia. Właściwe wnioski wyciągnęliście już beze mnie.

Mówiłam, że tematu polityki i religii unikam jak ognia, raczej nie poruszam ich w moim codziennym życiu, a rozmowy o niej zostają między mną, a (nie)mężem. Jednak byłabym ignorantką, gdybym nie napisała Wam co mnie boli i uwiera w tym trudnym czasie, tym bardziej, że jako osoba prywatna zaczęłam MÓWIĆ i udostępniać bliskie mi przekonania.

Minęły raptem pięć dni, a ja mam wrażenie, jakby trwało to kilka miesięcy. Ile jeszcze rewelacji przed nami? Co jeszcze się zdarzy? Jaka będzie nasza Polska?

Następnym razem obiecuję coś lżejszego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *