Mam dom. Mam rodzinę. Mam cele, marzenia i sens istnienia. Mam przyjaźń i miłość. Mam dom i dach nad głową. Mam plany na przyszłość i cele do zrealizowania. Mam dzieci, (nie)męża i psa. Czy czegoś mi brakuje? Przyjaciółki.

Brakuje mi ciepłej kawy w porcelanowym kubku z drugą kobietą. Brakuje głośnego śmiechu, z czegoś co tylko my jesteśmy w stanie zrozumieć. Dyskusji o nowym kolorze lakieru i najlepszych według nas tampaxach, co to jest kubeczek menstruacyjny i do czego służy. Wymiany poglądów o metodach wychowawczych, o dzieciach, które dają niejednokrotnie w kość. Brakuje narzekania na zły dzień i zbliżający się okres, gdzie hormony wpływają na samopoczucie. Tylko druga kobieta zrozumie ten stan wściekłości kilka dni przed menstruacją, gdzie mogłabyś tłuc talerze bez powodu, a każdy najmniejszy powód jest doskonały do wszczęcia kłótni. Brakuje mi rozmowy o planach, celach i marzeniach, jakie tkwią na dnie serca, o wstydliwych sprawach, z których cieżko jest zwierzyć się osobnikowi płci przeciwnej; ploteczek o wszystkim i niczym, o których zapomina się po zamknięciu drzwi za przyjaciółką. Brakuje poczucia przynależności i posiadania oddanej osoby tej samej płci, której można zaufać.

Mam przyjaciela, powiernika. Mam miłość zbudowaną z fundamentu przyjaźni. Wiem, że mogę zwierzyć się ze wszystkiego, ale dla niego jest zamknięty babski świat. Z reguły mój cudowny (nie)mąż raczy mnie rozwiązaniem moich nieistniejących problemów, które wynikają z chęci wygadania się. Nie porozmawiam z nim o depilacji nóg, o zapaleniu pochwy ani o porodzie. Nie podyskutuje o wkładkach laktacyjnych, (3/4 mężczyzn w tej chwili nie zrozumiało nawet o czym napisałam), ani o skuteczności globulek, nie wspominając o reszcie tajemnic kobiecej rzeczywistości. Kobiety mają swój zamknięty świat, w których mężczyźni niekoniecznie chcą uczestniczyć. My, kobiety (zdarzają się wyjątki) niekoniecznie możemy pojąć, co to ten słynny spalony, nie oczekujmy zatem od mężczyzn, żeby pojęli jądro kobiecości.

A Ty masz swoją zaufaną przyjaciółkę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *